niedziela, 18 maja 2014

Rozdział 7


Obserwowałem Cię teraz przez chwilę, aniele.

Widziałem jak wiele razy całowałaś swojego chłopaka.

I widziałem jak wiele razy się przytulałaś.

I nie jestem szczęśliwy z Tego powodu.

Jesteś moja. On nigdy nie zrozumie. On wciąż nie widzi jak smutna i zraniona jesteś. On jest nieświadomy i straszny jak reszta ludzkości. Ja widziałem na własne oczy jak twój świat jest okrutny. To nie jest dobre dla wielu ludzi. Dokładnie wiem jak się czujesz, ale on chce Cię tylko całować i zrobić Ci to. Ja po prostu chcę być tylko z Tobą. Zrobiłbym wszystko, aby upewnić Cię, że Cię kocham...

Obserwowałem was kiedy ty i twój chłopak spaliście. Patrzyłem zazdrosny jak Cię przytula. Następnie obudziłaś się i próbowałaś iść do łazienki ale on Cię trzymał i nie pozwalał odejść. Pytałaś go czy Cię puści ale on po prostu złapał Cię mocniej, co Cię zabolało. Warknąłem i zacisnąłem pięść. On Cię krzywdzi. Nie chciałbym tego robić. Następnie, co gorsze próbował Cię pocałować. Odepchnęłaś go starając się go zatrzymać ale on cały czas próbował i próbował.
Stop, powiedziałaś. Ale on kazał Ci się zamknąć i całował Cię. Prawie się biliście i prawie Cię uderzył. Ale zatrzymałem go.

Nie wiem jak ale podbiegłem na przeciwko Ciebie, i kiedy miał już Cię uderzyć, chwyciłem jego rękę. Poszerzyłaś swoje oczy ze strachu i zaklęłaś głośno. Warknąłem wykonując mocniejszy uchwyt, słysząc łamiące się powietrze. Nie dotykaj. Jej. Syknąłem. Twój chłopak wybiegł przez drzwi krzycząc, a ja oddychałem ciężko nasilając swój gniew.

Wiedziałem, że będzie starał się Cię skrzywdzić. Ale nigdy nie pozwolę by to się stało. Nigdy, w ciągu milionów lat. Po kilku minutach ciszy, uświadomiłem sobie, że się mnie bałaś. Ponownie.

Powoli odwróciłem się do Ciebie i spojrzałaś na mnie z szeroko otwartymi oczami. Nie chcę abyś się bała. Ale nic nie powiedziałem. Szepnęłaś do mnie co zmusiło mnie do przytulenia Ciebie bardzo mocno. Trzymałem Ciebie po prostu ciesząc się chwilą. Objęłaś mnie niepewnie nie wiedząc co będzie dalej. To oczywiste, że jesteś mną przerażona.

Przykro mi, że nie mogę być jak każdy z Twoich ludzi. Przykro mi, że nie mam brązowych oczu i idealnej skóry. Przykro mi, że nie jestem doskonały w Twoich oczach. Przepraszam, że mam czarne oczy i mroczną skórę. Przykro mi, że strasznie wyglądam. Ale ja nie próbuję Cię przestraszyć, aniele. Próbuję Cię kochać.

Więc cofam się i wracam do miejsca gdzie należę. Do ciemności. Po tym wszystkim tam gdzie jest miejsce dla potworów takich jak ja.

Ale ciesze się, że ocaliłem Cię od zranienia dziś. Wciąż Cię kocham mój mały człowieku.



*************************************
Hej tu nowa ,pomoc' do tłumaczenia. Mój tt to @karolinazdunek2 Jak wam podoba się rozdział? Prosimy o komentarze.


18 komentarzy :

  1. ja pierniczę to mi się tak bardzo podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest takie świetne i takie inne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to <3 ! Jeju nie mg doczekać się następnego! *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże dalej! To jest genialne *.* a ty dobrze tłumaczysz ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku zajebisty *-* Zdecydowanie KOCHAM to tłumaczenie.Najlepsze! Czekam nn <3
    heartbreaker-justinandmelanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uzależniłam się od tego *-*

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham to opowiadanie. Tak bardzo sie rozni od wszystkich innych

    Jakims cudem uspokajam sie. Zawsze kiedy cos jest zle czytam calosc od nowa i jestem spokojniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się to czytałam po angielsku i jestem zachwycona <3

    OdpowiedzUsuń
  10. o matko genialne <3
    ineedangelinmylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem totalnie zafasynowana tym opowiadaniem! Jest takie piękne ;* Czekam na kolejny rozdział ; )

    OdpowiedzUsuń
  12. To najlepsze opowiadanie jakie czytam! Dziękuje że je tłumaczycie! <3<3<3

    OdpowiedzUsuń